AKTUALNOŚCI
Rewanże pełne niewiadomych 04.03.2022r.
W weekend 5/6 marca inauguruje rundę rewanżową słupska klasa okręgowa seniorów. Ani się obejrzeliśmy, a błyskawicznie minęły trzy miesiące przerwy od futbolowej rywalizacji i pora do niej wrócić. Podstawowe pytanie debrzeńskiego kibica jest następujące: czy MKS stać na równie udane występy jak w pierwszej części sezonu? Zaraz po ostatniej jesiennej kolejce pisaliśmy szeroko o licznych rekordach ustanowionych przez Czerwono-Niebieskich w tamtym czasie. Rzeczywiście, fotel lidera, efektowna w wielu potyczkach, skuteczna gra i ogrom radości, jaką przysporzyli swoim fanom piłkarze z ul. Sportowej, autentycznie wszystkich radowały. Z tym większym zainteresowaniem przystępujemy do II fazy edycji 2021/2022.

Raczej nie mamy wątpliwości, że będzie to trudniejsza runda dla debrznian i to z kilku powodów. Po pierwsze i chyba najbardziej oczywiste wg zasady "bij mistrza!" (w tym przypadku "bij lidera!") każdy podwójnie zmobilizuje się na podopiecznych Pawła Władyczaka. Po drugie terminarz. Gdy spojrzymy na to, z kim przyjdzie emkaesiakom konfrontować się na wyjazdach szybko zdamy sobie sprawę z faktu, że zadanie do realizacji (czyli korzystne rezultaty) wydaje się dużo bardziej wymagające niż kilka miesięcy temu. Z czołówki tabeli na półmetku (wzięliśmy pod uwagę drużyny z miejsc 1-8) jedynie szósty w rankingu Gryf II Słupsk zawita nad Debrzynkę. Z pozostałymi klubami (Sokół Wyczechy, Start Miastko, Jantaria Pobłocie, KS Gryf Słupsk, Dolina Gałąźnia Wielka i Skotawia Dębnica Kaszubska) zmierzymy się "w gościach"... Oczywiście doskonale pamiętamy, że poza domem MKS grał jesienią świetnie (6 zwycięstw i 2 remisy, bez porażki), lecz powtórzenie takich wyników teraz może być piekielnie ciężkie. Po trzecie przygotowania. Zaliczyliśmy w porównaniu z innymi ekipami sporą porcję sparingów (sześć, a siódma kontrolka z Borowiakiem Czersk nie doszła do skutku), ale ich wartość wyraźnie obniża mocno niestabilny i dość wąski skład. Na szczęście ostatnie trzy gry kontrolne od tej strony wyglądały dużo lepiej, a kadra była bardziej zbliżona do tej, która przypuszczalnie najczęściej będzie wybiegać na murawę w lidze. Obiektywnie jednak trzeba podkreślić, iż przebiegał ten okres co najwyżej średnio.

Zimą nie doszło w zasadzie do żadnych istotnych przetasowań personalnych w zespole. Zgłoszono jedynie do rozgrywek z drużyny juniorów B1 Adriana Grabkę, co sprawia, że uprawnionych do występów o punkty w naszym teamie jest obecnie aż 38 (!) zawodników. Naturalnie wcale nie oznacza to, iż Władyczak ma tylu piłkarzy do dyspozycji tydzień po tygodniu. Realnie w staraniach o meczowy protokół (przypomnijmy: maksymalnie 18 osób) liczyć się będzie nie więcej jak 23 futbolistów. Zwróćmy uwagę, że od wielu miesięcy leczy kontuzję Wojciech Taras oraz, że wyłączony z gry w tej rundzie jest również z identycznego powodu Paweł Wegner. Dodatkowo za czerwoną kartkę pauzuje w trzech spotkaniach otwierających wiosnę Błażej Borucki, a niektórzy mało trenowali i de facto nie są właściwie przygotowani do sezonu. Mimo to trzeba wierzyć, że obecny potencjał zespołu w połączeniu z brakiem kolejnych urazów, ewentualnych pauz za kartki oraz zyskiem w postaci odrobiny sportowego szczęścia wystarczy, żeby debrznianie nadal na poważnie liczyli się do końca kampanii w zmaganiach o ścisłą czołówkę klasyfikacji. Na ile to się sprawdzi i zadziała oraz co to będzie oznaczać po 34. kolejce nie sposób przewidzieć, ale... bądźmy dobrej myśli. Pamiętajmy także, iż MKS niczego nie MUSI, a "tylko" MOŻE w tym sezonie. Nie ma presji, za to na pewno jest chęć i wiara w walkę w każdym meczu o pełną pulę i co za tym idzie finalnie jak najwyższą pozycję w tabeli. Krótko: POWODZENIA! Jutro i w szesnastu następnych terminach meczów, do 16 czerwca włącznie...

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::