SENIORZY › RELACJE
» 6 kolejka - 21.09.2008r.
» Sędzia: Łukasz Kuć (Człuchów) - główny, Andrzej Kosiedowski (Racławki) i Zenon Miszczyszyn (Człuchów) - asystenci
1:2
(1:1)
MKS Debrzno Start Miastko
Patryk Klejdysz (23) 1:0  
  1:1 Robert Dorawa (26)
  1:2 Rafał Maćko (74)

2 strzały celne 4
4 strzały niecelne 9
8 rzuty rożne 8
6 spalone 8
11 faule 10
1 żółte kartki 1
0 czerwone kartki 0
0 karne 0
widzów ok. 70

MKS: T.Kowalczyk - Taras, Wirkus, Ł.Jażdżewski (46 Mikołajczyk), Dudek - M.Drapała, Władyczak, Staniol, Tarczyluk - Lica (75 Wójtowicz), P.Klejdysz (46 Ł.Dudzic, 78 Litwiniuk)
Żółta kartka: P.Klejdysz

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Tomasz Kowalczyk90       
Andrzej Taras90    21 
Grzegorz Wirkus90     1 
Łukasz Jażdżewski45     2 
Grzegorz Dudek90    2  
Michał Drapała90   1 11
Paweł Władyczak90 1  14 
Piotr Staniol90   15  
Rafał Tarczyluk90       
Bartłomiej Lica74     13
Patryk Klejdysz451 11  1
Damian Mikołajczyk45      1
Łukasz Dudzic32       
Radosław Wójtowicz16  111  
Damian Litwiniuk13       

Problemów ciąg dalszy
Fatalna pogoda i jeszcze gorsze humory po meczu - tak można skomentować to, co wydarzyło się na stadionie miejskim w niedzielne popołudnie. MKS stracił kolejne punkty ulegając u siebie Startowi Miastko 1:2.
Sytuacja czerwono-niebieskich w tabeli staje się coraz bardziej niepokojąca. Dwunasta lokata i w perspektywie wyjazd do Gostkowa, gdzie będziemy rywalizować o uniknięcie ostatniej pozycji w zestawieniu... Cztery oczka w sześciu meczach - tego nie spodziewali się najwięksi pesymiści. Od spotkania z Unią Korzybie debrznianie nie mogą się pozbierać i chociaż toczymy wyrównany bój z każdym z rywali to nie przynosi to pożądanego efektu. Zaledwie kilkadziesiąt osób zdecydowało się obejrzeć na żywo mecz ze Startem. Deszcz i zimno skutecznie wygoniły ludzi ze stadionu. Najwytrwalsi z kibiców byli świadkami spotkania stojącego na przeciętnym poziomie, w którym dominowała walka i ambicja z obu stron. W drużynie MKS-u zabrakło tym razem Kamila Siega i Marcina Marca oraz przeziębionego Andrzeja Wałaszewskiego. Po dłuższej przerwie mógł zagrać Łukasz Jażdżewski, dla którego był to jubileuszowy setny występ w ekipie seniorskiej MKS-u. Trener Grzegorz Apryas ponownie postawił na juniorski atak Bartłomiej Lica - Patryk Klejdysz. Istotną roszadą było ustawienie Rafała Tarczyluka na lewej stronie drugiej linii. W 23 min. P.Klejdysz uzyskał dla nas prowadzenie. Otrzymał dobre podanie w tempo od Pawła Władyczaka i nie zmarnował okazji "jeden na jeden" z Bartoszem Dobrowolskim. Radość "Kleja" była wielka, to jego pierwszy gol zdobyty w lidze na własnym obiekcie. 16-latek już w 9 minucie był bardzo bliski szczęścia, gdy w bliźniaczo podobnej sytuacji trafił w poprzeczkę... Zanim padł wspomniany gol jeszcze w 19 min. Piotr Staniol obsłużył Tarczyluka dobrą piłką. "Borsuk" w idealnej pozycji miał do wyboru solowe skończenie akcji albo zagranie do Licy, który znajdował się przed pustą bramką. Wybrał zagranie do kolegi, który niestety spalił... Przewaga MKS-u, gol P.Klejdysza- pozornie wszystko było w porządku. Tylko pozornie, bowiem króciutko cieszyliśmy się prowadzeniem. W 26 min. nieprecyzyjnie wybił futbolówkę Grzegorz Wirkus, nastąpiła natychmiastowa wrzutka, a usiłujący interweniować Andrzej Taras trafił w jednego z miastczan. Piłka powędrowała do kapitana przyjezdnych Roberta Dorawy, który skwapliwie skorzystał z prezentu. Mocne uderzenie i od poprzeczki znalazła drogę do siatki. 1:1. Tak zostało do końca pierwszej połowy, mimo wysiłków obydwu stron. Tuż po przerwie, w 48 min. "piłkę meczową" miał Michał Drapała. Pomocnik debrzneński będąc jakieś trzy metry przed celem spudłował... Wielka szkoda tej okazji, bo to mógł być kluczowy moment spotkania. Z biegiem czasu coraz groźniejsi byli rywale, atakujący większą liczbą zawodników. W 74 min. najpierw Tomasz Kowalczyk udanie bronił w trudnej sytuacji, lecz za chwilę był bezradny wobec precyzyjnego strzału rezerwowego Rafała Maćko. Ostatni kwadrans to rozpaczliwe próby zmiany rezultatu z naszej strony. Były chęci, walka, zaangażowanie, lecz wszystko na nic. Kontry miasteckich piłkarzy były niebezpieczne, po jednej z nich piłka wylądowała w bramce, lecz na szczęście sędzia odgwizdał spalonego. W doliczonym czasie mieliśmy jeszcze dwa rzuty rożne, był "kocioł" na polu karnym Startu, ale wynik już się nie zmienił. Smutek, co tu więcej dodawać...
(SM)

::  Copyright © 2003-2024 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::