SENIORZY › RELACJE
» 23 kolejka - 10.04.2022r.
» Sędzia: Paweł Jankowski (Lębork) jako główny oraz asystenci: Krzysztof Kwiatkowski (Warcimino) i Norbert Piotrowski (Siemirowice)
8:1
(3:1)
MKS Debrzno Piast Człuchów
Krystian Szostek (24-k)1:0  
 1:1 Dominik Gołuński (33)
Sebastian Stalka (37)2:1  
Krystian Szostek (45+1)3:1  
Krzysztof Szawarniak (49)4:1  
Sebastian Stalka (53)5:1  
Wojciech Marzec (75)6:1  
Krystian Szostek (81)7:1  
Michał Kawczak (90)8:1  

16 strzały celne 4
10 strzały niecelne 4
6 rzuty rożne 0
2 spalone 1
11 faule 9
0 żółte kartki 2
0 czerwone kartki 0
1 karne 2
widzów ok. 200

MKS: Kutela- Mucha (68 Nykiel), Borucki, W. Marzec, Lange (79 A. Grabka)- Kawczak, Władyczak, Stalka, Pacholik (84 K. Masternak)- Szostek, Szawarniak (70 K. Dudzic)

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Dawid Kutela90       
Norbert Mucha67    1  
Błażej Borucki90   213 
Wojciech Marzec90111 3  
Hubert Lange78       
Michał Kawczak901 2 1  
Paweł Władyczak90  11  1
Sebastian Stalka902 32 1 
Michał Pacholik83 1 211 
Krystian Szostek903343221
Krzysztof Szawarniak69115 11 
Jakub Nykiel23       
Krzysztof Dudzic21     1 
Adrian Grabka12       
Kamil Masternak7 1     

Człuchowianie rozgromieni
Oczywiście, że MKS był faworytem derbowej konfrontacji z Piastem, ale czy ktoś mógł przypuszczać, że Czerwono-Niebiescy odprawią lokalnych rywali z bagażem aż ośmiu goli? Raczej nie było takich optymistów w obozie debrzeńskim, jeśli w ogóle ktokolwiek śnił o dużych rozmiarach zwycięstwa. Tymczasem zespół Pawła Władyczaka nie dał najmniejszych szans człuchowianom, odnosząc najbardziej spektakularną wygraną w całej historii wzajemnych kontaktów datowanej od 1992 roku.

Niemal równe 20 lat temu, 7 kwietnia 2002 roku, kroczący pewnym krokiem do IV ligi Piast pokonał nas w Człuchowie 7:0. Na srogi rewanż kibice znad Debrzynki czekali do 10 kwietnia 2022 r., bo wiktorię 8:1 można tak traktować. Co ciekawe, w meczu rozegranym przed dwoma dekadami 10 minut zagrał w ekipie z Grodu Dzika... Paweł Władyczak, zmieniając wtedy w 81 min. Sylwestra Nylca. Grający trener MKS-u to jedyna postać po obu stronach "barykady", która nadal czynnie uprawia futbol.

15 zawodników reprezentowało nas w derbach. Wypadł ze składu chory Bartłomiej Lica, wrócili po przerwie kartkowej Michał Kawczak i Wojciech Marzec. Na ławce usiadł grający od pierwszej minuty w Lipnicy przed tygodniem Krzysztof Dudzic. Wszyscy czterej rezerwowi weszli na murawę, w tym Kamil Masternak, dla którego był to dopiero drugi występ w rundzie wiosennej.

Zaczęło się od... zadymy, a właściwie zadymki. Rzecz nie miała związku z tym, co na trybunach (tam spokój i porządek), a... na niebie. Piłkarzy powitał grad (śnieg?!), który dokuczał im i kibicom przez dobre dwadzieścia minut. W tych warunkach szybciej niebezpieczną sytuację stworzyli gospodarze. W 6 min. kontra, zagranie Krystiana Szostka do Michała Pacholika, który skiksował, ale do piłki dopadł Krzysztof Szawarniak. Pierwszy strzał sparował Adrian Kowalik, dobitka była niecelna.

W 13 min. Piast mógł prowadzić. Za faul W. Marca na Arkadiuszu Zachajczuku arbiter Paweł Jankowski podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Dawid Wachnik i... przymierzył w słupek. Zamiast 0:1, w 24 min. zrobiło się 1:0 dla MKS-u i... też po karnym. Trudno uwierzyć, lecz dotąd w żadnym spotkaniu ligowym edycji 2021/2022 debrznianie nie wykonywali jedenastki i wreszcie w 23. kolejce to się wydarzyło! Sfaulowano Błażeja Boruckiego i do piłki podszedł Szostek. Nie bez problemów, ale pokonał Kowalika i cieszyliśmy się z prowadzenia. 33. minuta i... trzeci karny w jednej połowie, a drugi dla przyjezdnych. Tym razem przewinił Norbert Mucha i znowu do futbolówki ustawionej na jedenastym metrze wybrał się Wachnik. Jego strzał świetnie obronił Dawid Kutela, lecz z poprawką pospieszył Dominik Gołuński i silnym uderzeniem wyrównał na 1:1. Szkoda, że zabrakło nam asekuracji...

Panowanie nad przebiegiem meczu odzyskaliśmy (już na dobre) w 37. minucie. Wtedy atak zainicjował Władyczak, piłka dotarła do Muchy, potem Szostka, a ten przekazał ją do Sebastiana Stalki. "Stala" kropnął w samo okienko z około 20 metrów i uzyskał bardzo ładnego gola. 2:1! W 44 min. mocny strzał Szostka, piłka uderzyła w poprzeczkę, a dobitkę Władyczaka obronił Kowalik. Bramkarz Piasta był jednak bezradny wobec sytuacji z 45+1. minuty, gdy wznowił grę dalekim wykopem Kutela, jeden z obrońców główkował wprost pod nogi Krzysztofa Szawarniaka, który bezzwłocznie zagrał prostopadle do Szostka, a ten wiedział jak wygrać starcie z bramkarzem. Do przerwy 3:1.

Jeśli można mówić o jakichkolwiek emocjach po zmianie stron, to trwały do... 49. minuty. Gol na 4:1 autorstwa Szawarniaka rozwiał wszelkie wątpliwości. Akcja była przednia. Stalka do Pacholika, Pacholik do Szostka, Krystian na przedpole bramki do Szawarniaka, a lider strzelców okręgówki silnym strzałem z bliska dopełnił formalności. W 53 min. 5:1 po bardzo łatwo strzelonej bramce przez Stalkę. Pacholik zagrał Sebastianowi na dziesiąty metr, a "Stala" miał mnóstwo czasu, aby przyjąć futbolówkę tyłem do "prostokąta", obrócić się i precyzyjnie przymierzyć przy słupku.

Było po wszystkim, ale debrznianie nie pasowali. W 61 min. ładnie dośrodkowywał Hubert Lange, główkował z kozłem Szawarniak, a dobijający Szostek nieczysto trafił w piłkę. Obserwowaliśmy zawody do jednej bramki. W końcowym kwadransie jeszcze trzy gole MKS-u! W 75 min. szósty raz radość w teamie debrzeńskim. Korner w wykonaniu Stalki, Kowalik zaliczył "pusty przelot", główka Szostka, a będący przed linią W. Marzec miał do wykonania łatwiuteńką pracę. W 81 min. 7:1 po bramce Szostka. Niektórzy kwestionowali fakt prawidłowego ustawienia Krystiana przy podaniu W. Marca, sygnalizując spalonego, ale sędziowie niczego takiego nie dostrzegli i piłka kolejny raz wylądowała w siatce. Trzy trafienia i trzy asysty "Szostiego"- występ wybitny! Bardzo wysokie zwycięstwo przypieczętował wszędobylski Kawczak po ładnej główce w 90. minucie. Rzut rożny wykonywał K. Masternak, a bierność obrońców Piasta bezlitośnie skarcił "Kawa". 8:1!

Mecz derbowy trochę bez "temperatury", a już na pewno było tak po przerwie. Debrznianie odnieśli przekonywającą wygraną udowadniając, że chcą do końca liczyć się w walce o czołowe lokaty w lidze. Gramy wciąż nierówno, potrzeba takiej regularności, jaką prezentował zespół w drugiej fazie rundy jesiennej. Czy bezproblemowe wiktorie z Lipniczanką i Piastem są tego zwiastunem?

W następnej serii drużynę Władyczaka czeka wyjazd do Dębnicy Kaszubskiej. Mecz rozegramy w Wielką Sobotę 16 kwietnia o godz.14.00. Przypomnijmy, iż u siebie doznaliśmy kilka miesięcy temu niespodziewanej klęski 0:4. Czas na rewanż?
(SM)

::  Copyright © 2003-2024 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::